16 grudnia 2015

Mam wrażenie, że...

Mam wrażenie, że Święta Bożego Narodzenia trwają przynajmniej miesiąc. I wcale nie o dekoracje, ani kolędy tutaj chodzi. Chodzi o promocje świątecznej żywności w marketach.Rozumiem, że można kupić wcześniej przyprawy, orzeszki, czy jeszcze parę podstawowych rzeczy, które i tak kupujemy w miarę potrzeby. Ale nie zgodzę się ze świąteczną promocją szynki, twarogu, świeżych ryb. Przecież to do Świąt nie wytrzyma. Trzeba chyba zamrozić lub...zjeść. I tutaj jest sedno sprawy. Jeśli skusimy się na wczesną promocję - to mamy wigilijne smaki już od początku miesiąca. Spowszednieją, znudzą się te serniczki i rybki - karpiki i wędzone szyneczki. Będzie tak - albo już jest - jak z owocami cytrusowymi, które były dostępne dopiero przed samymi świętami. Obecnie pomarańcze, mandarynki nie smakują już tak wspaniale, jak kiedyś. Wigilijne smaki rozciągnięte na cały grudzień - to nie oczekiwana wigilia - lecz codzienne menu, które z tradycją nie ma nic wspólnego... Majka 47

9 komentarzy:

  1. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spełnienia marzeń i wszelkiego dobra.

    OdpowiedzUsuń
  2. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spełnienia marzeń i wszelkiego dobra.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak Majeczko... w marketach święta zaczynają się po zaduszkach. Pozdrawiam Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś Święta miały zarówno inny wydźwięk, urok, jak też smak. Czekało się na nie, bo świętowanie było oderwane od codzienności. To był magiczny czas. Teraz wszystko się zmieniło i tylko czasem tęskno do tamtej atmosfery...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie! Oglądanie wstecz nigdy nie przynosi niczego dobrego, jednakże doświadczenia zbierane po drodze są zdecydowanie najcenniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny blog. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno Cię nie było. Gdzie jesteś?

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń