2 stycznia 2012

Oswajanie kalendarza.

Może trochę skromniej niż zwykle, ale z nadzieją i radością, życząc sobie wzajemnie szczęścia i zdrowia weszliśmy w Nowy Rok. 
Powitanie Nowego Roku zawsze - czy to w sali balowej, czy na prywatce (obecnie chyba nazywa się to domówka) - odbywa się uroczyście, a przypieczętowanie tego lampką szampana ma w sobie coś magicznego. 
Czeka nas przecież 366 dni - luty w tym roku trochę chce dorównać pozostałym miesiącom - ale i tak mu się to nie uda. 
Oprócz więc zabawy i szampana, już w styczniu należy się pokłonić tym dniom, które są przed nami i trochę je oswoić. 

Postanowienia noworoczne pozostawię w tym roku do dowolnej dyspozycji każdego z nas. Wiem, że są różne zdania na ten temat, cenię tych, którzy mimo wszystko potrafią coś zmienić, dotrzymać, realizować.
Zajmę się raczej oswojeniem dni, tygodni i miesięcy 2012 roku. Leży przed nami czysty kalendarz. Można się zastanowić, jakie wydarzenia, o których już wiemy czekają nas na pewno (jubileusze, śluby, komunie, wyjazdy) i zaznaczyć w kalendarzu. Od razu kalendarz zrobi się bardziej oswojony, bardziej nasz. 
Innym kolorem zaznaczamy wydarzenia, których jesteśmy mniej pewni - remonty, jakieś przedsięwzięcia biznesowe, plany. 
Jeszcze  inne zamierzenia, którym nie potrafimy dziś przyporządkować danego dnia, miesiąca czy tygodnia zapisujemy na karteczce i dopinamy do kalendarza.  
Pozostałe wydarzenia - niejednokrotne niespodzianki, i te wesołe, i te najsmutniejsze dopisze do kalendarza los. Ale nasz kalendarz będzie już oswojony i będziemy wiedzieć co nas po takich niespodziankach losowych dalej czeka.  Majka47

3 komentarze:

  1. Fajna nazwa: oswajanie kalendarza. Kilka dat już mam oswojonych :-)

    notaria

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej!
    Ja już mam pozapisywane ważniejsze wydarzenia i sprawy na ten rok. Powpisywałem już w zeszłym roku.
    Będzie to co ma być. Niekoniecznie tak jak sobie życzyliśmy:)
    A piszę i tu od czasu do czasu. Zapraszam! To się zdarzyło naprawdę:)
    http://vojtekopowiada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie zapisałam w tzw. "papierowym kalendarzu". Jedynie w internetowym:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń