14 października 2011

Jesiennie...

Ludwik Jerzy Kern
Michałki
Gdy jesień wyroki śmierci
Zaczyna roznosić po działkach,
Nie robi to tylko żadnego wrażenia
Na psychicznie odpornych michałkach.
Patrzcie!
Na inne kwiaty strach przeokropny padł,
większość z rodziny astrów
Już poszła na tamten świat,
skończyły się piwonie,
W agonii są gladiole,
Cynie dogorywają w  wazonie gdzieś na stole,
Jedynie wśród michałków 
Nie widać cienia drżenia,
Michałki się po prostu
Szykują do kwitnienia.  

My dusze pogrążamy 
W melancholijnej zadumie,
A one kwitną niebiesko
W gęstym niebieskim tłumie,
Gdyż pojedynczo michałek
Zakwitnąć chyba nie umie.

Że tak trzymają się  z sobą
Przyjemność z tego mamy,
Gdy wzrokiem napotykamy,
Barwne michałków plamy.
Te małe wyspy radości
Na szarym tle jesieni...
I miejmy nadzieję, że również w przyszłości
nic się w tej sprawie nie zmieni. 
Ze zbiorku wierszy "Portrety kwiatów" przepisała Majka47 

2 komentarze:

  1. moje dalie zmrozone, dzisiaj pewnie zmrozi begonie i ogród będzie świecił pustką tylko spadajace liście
    pozdrawiam
    j

    OdpowiedzUsuń
  2. W moich stronach na te kwiatki mówią "nieśmiertelniki", bo często sadzane są na grobach i potrafią przetrwać do 1 listopada, albo i dłużej.

    notaria

    OdpowiedzUsuń