1 marca 2014

Uzależnienia...

Od maleńkości otacza nas pasmo uzależnień, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Alkohol, nikotynizm, narkotyki - to groźne i najczęściej wymieniane. Ale nie tylko. Małe dziecko - jeśli zacznie używać smoczka - ma potem problem (i często nieprawidłowy zgryz), jak zerwać z tym nałogiem. Przyzwyczajamy się do otaczających nas przedmiotów - to oczywiście tylko przyzwyczajenie, ale gdy jesteśmy daleko od domu brakuje nam ulubionego kubka, podusi, czy fotela. 
Internet i komputer - to współczesne uzależnienie. Dzień bez komputera wywołuje u nas nerwowość, szukamy czegoś, czegoś nam brakuje. 
A młodzież? To nie tylko komputer, ale wszechobecne smartfony i podobne im telefony dotykowe. Ze słuchawkami stanowią jakby mur obronny chroniący od świata, jakby swój azyl, w którym się młodzi ludzie poruszają. I to jest wielkie uzależnienie. Był już wcześniej poruszany na  zebraniach w szkole problem noszenia komórek do szkoły. Podniósł się wówczas krzyk, że to ograniczanie swobody i wolności osobistej i stanęło na tym, że komórki są wyłączane lub wyciszane na lekcjach, chociaż nie na wszystkich. 
Jest jeszcze jeden problem - obecność komórki pod poduszką w nocy. To jest oczywiście sprawa rodziców, ale powinni się zainteresować, czy komórka jest wyłączona i znajduje się w pewnej odległości od dziecka. Z rozmowy z nastolatką okazało się, że jeśli jest jakiś problem - dzieci potrafią nawet nocą dzwonić do siebie i "wałkować"sprawę. Dyskretna opieka rodzica powinna pomóc dzieciom w wyjściu z tego uzależnienia. Majka47 

5 komentarzy:

  1. No cóż, współczesność niesie ze sobą niebezpieczeństwa i wyzwania z którymi nasze pokolenie nie miało do czynienia. To cena postępu.

    Pozdrowienia:))

    Aha, nieskromnie proszę o głos w konkursie na e-book roku 2013. Wystarczy kliknąć banerek z prawej strony mojego blogu. Dziekuję:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry tekst! I bardzo aktualny. Chodzi mi o komputer i komórki. Młody człowiek bez komórki w ręku to widok bardzo rzadki. Jak jadę metrem to widzę młode osoby zapatrzone w komórki i zawzięcie klikające. Groźniejsze jest gdy kierowcy coraz częściej jeżdżą z komórkami przy uchu. To jest plaga i powoduje wypadki. Jak z tym walczyć? Chyba się nie da. Bo i do spraw zawodowych komórka jest konieczna a także komputer i Internet. Tak teraz jest cywilizacja. KOMÓRKOWO INTERNETOWA
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Majko. Tak południe Polski zaniedbałem w swoich podróżach:) Jakoś tak wyszło. Na Kraków to chciałem poświęcić ze dwa letni dni na zwiedzanie dokładniejsze bez patrzenia na zegarek. A najprawdopodobniej we wtorek to ruszę do Niemiec aż nad granicę szwajcarską. Trochę mam tremę :)
      Pozdrawiam z Warszawy ! :)

      Usuń
  3. Oj z tym smoczkiem i zgryzem to bajka. Za granicą smoczki noszą nawet pięciolatki wprzedszkolach (Norwegia, Francja) i nikt z tego nie robi hecy. A Polskie dzieci są odsmoczkowywane na siłę, w efekcie obgryzają paznokcie nawet w wieku dorosłym, a zgryz i tak mają krzywy.

    BTW wg Twego wpisu jestem uzależnioną młodzieżą. Bez smartfona jak bez ręki. I tak, chodzi o odgrodzenie się od świata. Od chamsko przepychających się staruszek w wagonach metra czy autobusach (i kłócących się między sobą o miejsce siedzące), od hałasu ulicy, zwyczajna potrzeba prywatności, o którą strasznie trudno w obecnych czasach. Moje półtoraroczne dziecię ma już własny telefon dotykowy. Co prawda nie smartfon, bo nie mam dwóch, ale jak zmienię, to na pewno oddam jej stary. Dzięki niej odkryłam kilka nieznanych funkcji, które ułatwiły mi życie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam i dziękuję za inne spojrzenie na temat. To na pewno różnica pokoleń, ale dla mnie bardzo przydatne, aby zrozumieć moje wnuki. Potrzebę prywatności - mogę zrozumieć, a te staruszki może są bardzo zagubione miejskim ruchem i komunikacją?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń