23 sierpnia 2013

Wyciskanie wakacji...

Niech trwa to lato jak najdłużej. Do ostatniego dnia wakacji trzeba wykorzystać każdą chwilę. Już się zmieniają osiedla. Widać dzieci, jest gwar, śmiech, czasem marudzenie. Widać rodziców z dziećmi na przed- szkolnych zakupach. Bo też i dzieci wróciły z wakacji jakieś wyższe i żadnych spodni, sweterków a nawet butów dopasować nie można. Wszystko musi być nowe! Nawet z tego kompletowania szkolnych wyprawek też można zrobić przyjemną chwilę. Przecież takie wyjście na zakupy to znów spacer z rodzicem i rodzeństwem, to umiejętność wyboru po kierunkiem, to wreszcie przymierzanie i powrót do domu z nowiuteńkim tornistrem na plecach czy nową odzieżą. 
Ale jeszcze jest parę wolnych dni. Może warto zaprosić kolegę do domu i pod namiotem, w ogrodzie przespać parę nocy. Może na weekend wyjechać niedaleko i zwiedzić miejscowe atrakcje, a może przypomnieć sobie o rowerze czy deskorolkach i potrenować w miejscowym parku. Możliwości jest wiele. Wiadomo jednak, że powoli trzeba ten schyłek wakacji dzielić między przygotowania do szkoły i na ruch na świeżym powietrzu, być może już mniej upalnym.
A jak było w Krakowie? Właśnie tam widziałam wiele rodzin z dziećmi, którzy na jeden dzień przybyli do tego królewskiego miasta z pobliskich okolic. Kraków był oblężony!    
Poza tym, w Krakowie na każdym kroku czuje się wielowiekową historię. A nowością podwawelską dla dzieci jest prawie pięciometrowa rzeźba - głowa króla Kazimierza Wielkiego. Pan Tomasz Pałka - twórca dzieła ma w planach jeszcze rzeźbę królowej Jadwigi i króla Władysława Jagiełły.
Szukając takich właśnie ciekawostek wyciskajmy wakacje jak cytrynkę i wykorzystujmy każdy wolny czas. Majka47

2 komentarze:

  1. Tak Majko. Co ma wisieć nie utonie. Lepiej mieć urlop przed sobą niż za sobą. mam w sumie humor, to najważniejsze. A jutro w Warszawie IMPREZA WIELOKULTUROWA. To sobie pójdę.....No i zdrowie najważniejsze i marzenia też. Ale takie bardziej realne.

    Doibrze oddajesz atmosferę końca wakacji. W dzieciństwie jeździliśmy na długie wakacje do dziadków na Pomorze. I wracaliśmy na sam początek roku szkolnego. I rzeczy do szkoły kupowaliśmy tam na Pomorzu w Kwidzynie. I zawsze mieliśmy inne niż można było kupić w Warszawie. I się nas pytano "a skąd to macie?"
    Ano z Kwidzyna tam gdzie spędzaliśmy najpiękniejsze wakacje naszego życia.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale szum medialny powstał wokół tej głowy!!!

    A mnie sie podoba.

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń