19 kwietnia 2013

Poezja przed wielką majówką...

Ludwik Jerzy Kern
"Zawilce"
Zawilec rzadko kiedy w pojedynkę po lesie hasa,
Lubi raczej rodzinne pikniki,
Dlatego zawsze jest ich w lesie cała masa.

Rozkładają się pod drzewami,
Nie zważając na komary i mrówki,
Zupełnie jak ludzie, co to grupkami 
Siedzą na kocach podczas majówki. 

Tyle że te zawilce 
(Może to zabrzmi nachalnie)
Zachowują się w czasie takiej majówki
Jak gdyby kulturalniej.

Bo nie jedzą na twardo jajek,
Nie piją,
Nie zagryzają kiełbasą,
I fakt ten,
Tak mi się zdaje,
Wychodzi na korzyść lasom.

A kiedy jest im tak dobrze,
Że lepiej już być nie może,
To kwitną,
Kwitną po cichu,
Zamiast drzeć się: "Mooorze, nasze moooorze!"

Poza tym nie wabią ich wcale wielkiego świata uroki,
One wolą przycupnąć sobie w cieniu głębokim.
I tam je spotkać można,
Właśnie tam,
W owym cieniu.
Jeśli ktoś zna zawilce
I z nimi jest po imieniu.

Prócz tego spotkać zawilce można też w przemówieniach,
O czym raz powiedziała mi
Na ucho
Ciocia Gienia.

Ze zbiorku wierszy pt. Portrety kwiatów przepisała Majka47     
 

2 komentarze:

  1. Ach, ten niezapomniany L J Kern!!!
    I te jego wiersze na ostatniej stronie okładki "Przekroju"...

    "Lato, lato, lato czeka..." On to proroczo wymyslił.

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. To przepiękny wiersz o jakże skromnych,białych leśnych kwiatuszkach.Od razu wspominam dzieciństwo i leśne spacery.
    Pozdrawiam Majka majowo :)

    OdpowiedzUsuń